Sztuka godzenia

Pamiętacie jeszcze czasy kiedy potrafiliście marzyć? Tak prawdziwie snuć soczyste wizje idealnych momentów z cichą nadzieją, że kiedyś nadejdą? Może było to bardzo dawno temu i może jeszcze wtedy nie mieliście możliwości żeby swoje marzenie zacząć realizować. Teraz już jesteś dorosłym człowiekiem i możesz zrealizować każdą dziecięcą wizję. Czemu tego nie robisz? 

Życie takie proste

ogień

Jako dzieciak nie mogłam się nadziwić skąd to narzekanie dorosłych. Nie rozumiałam rozczarowania i apatii, która im towarzyszyła na każdym kroku. Przecież każdy sam decyduje o tym kim chce być i jak będzie wyglądało jego życie. Nie jestem pewna, czy każdy dzieciak miał kiedyś taki tok rozumowania, czy to się tyczyło tylko tych, które z niecierpliwością czekały na list z Hogwartu (nie obrażę się jeśli mój w końcu dotrze i będę musiała zaczynać z pierwszoroczniakami, naprawdę).

Jeśli chcesz być astronautą to dowiedz się co musisz wiedzieć, jakie umiejętności rozwinąć i jaką szkołę skończyć a późnij zgłoś się do NASA i powiedz, ze mogą Cię dalej szkolić, bo to co było trzeba już sam zrobiłeś. Chcesz napisać i wydać własną książkę? Najpierw naucz się pisać i czytać. Później naprzemiennie dużo czytaj i rozmyślaj. A później napisz i wydaj. Chcesz robić zdjęcia dla National Geographic? Zacznij grzebać w temacie, dowiedz się co znaczą te wszystkie przyciski w Twoim aparacie, kompletuj sprzęt, i rób zdjęcia. Dużo zdjęć. Wystarczy iskrę zamienić w ogień. I robić wszystko, żeby ten właśnie ogień świecił jak najdłużej i jak najmocniej.

Można by tak wymieniać w nieskończoność, chodzi jednak o to, że nie ma rzeczy, która byłaby nie do wykonania.

 

Impossible is nothing but…

wypalenie

To były poglądy dzieciaka, który jeszcze nie był do końca zapoznany z działaniem tego świata. Z jego nieprzewidywalnością. Albo był już lekko zapoznany, ale odpychał od siebie tę wizję.

Jedną sprawą jest to, że od samego początku jesteśmy wciągani w różne systemy, jesteśmy ustawiani w szeregu. Oczywiście znajdą się jednostki, które wszystkie zasady będą mieć w głębokim poważaniu i wystąpią przed szereg czy się to komuś podoba czy nie. Jednak reszta zacznie się dostosowywać do tego co przyniesie los.

Drugą sprawą są przekochane niespodzianki zsyłane aby szlachetnie i nas doświadczać i hartować. Każdy wie, że życie nie zawsze układa się jak w bajce. Czasem zamiast bajki Disneya jesteśmy skazani na udział w produkcji Tima Burtona.

Zaczyna się dorosłe życie, dziecięce ideały i marzenia idą w odstawkę. Bo teraz studia, praca, rodzina. No i ok. Niech sobie każdy żyje tak jak chce. O to przecież chodzi. Chociaż kiedy słyszę jak samozwańczy outsider i wolnomyśliciel narzeka, że studia takie drogie i takie ciężkie, no ale wszyscy wybrali dalsze kształcenie to on też to mi się robi dosłownie niedobrze. Robimy to co wszyscy, czy to co chcemy drodzy wolni rodacy? Ale to już może innym razem.

Ogień, który powoli zamienił sie w  radosny płomyczek już nie iskrzy. Tli się teraz gdzieś na drugim planie. Może kiedyś, kiedy dzieci będą już duże będzie można zacząć robić coś dla siebie. Zacząć żyć. 

A gdyby tak…

opanować sztukę godzenia?

Dolać benzynę i rozpalić ten ogień na nowo?

Odrzucić filozofię albo, albo, zapomnieć o tym, że niektóre rzeczy wzajemnie się wykluczają. Podjąć ten trud i powalczyć o coś co nie jest nam narzucone. Odważnie sięgnąć po coś co sprawi, że znowu poczujemy się jak pełnoprawni posiadacze wolności wyboru. Nauczyć się jak pogodzić codzienne trywialne obowiązki ze swoimi aspiracjami i pragnieniami. To nie musi byc skok ze spadochronem, to może być zapisanie się do lokalnej drużyny siatkarskiej. Byle by dawało Ci satysfakcję! 

To, że masz dziecko nie wyklucza, że nie możesz podróżować. To, że masz męża czy żonę nie znaczy, że nie możesz angażować się w działalność swojego ulubionego stowarzyszenia. To, że pracujesz nie znaczy, że nie masz szans się dalej kształcić.

 

Wszystko możesz. Tylko musisz chcieć i musi Ci się chcieć o to powalczyć.

To co, spróbujesz pogodzić to co musisz z tym czego chcesz?

Daj znać jak idzie :)

EWaMalik as plama  as plamablack


 

Wiem, że to wszystko brzmi jak z jakiejś taniej książki w stylu „możesz żyć, możesz schudnąć, możesz nauczyć się gotować dobry rosół – musisz tylko chcieć”, ale pomyślcie nad tym. Nie masz wrażenia, że gdyby tak dać z siebie trochę więcej, postarać się, wyjść do ludzi, to może to życie wyglądałoby inaczej? Lepiej? Tak jak chcesz? Jeśli nie spróbujesz to się nie dowiesz. A przed śmiercią będziesz właśnie tego najbardziej żałować. No chyba, że kogoś zabijesz, albo zrobisz inne rzeczy, których jednak trudno porównać do zwykłego opieprzania się i marnowania swojego potencjału. 
 fot.: http://unsplash.com/

 

Reklamy

2 comments

  1. Od dziecka jestem marzycielką:-) I tak mi zostało, bo uważam, że marzenia to podstawa, motor życia i bez nich nie uda się osiągnąć naszych celów. Aby coś mogło zaistnieć w realnej rzeczywistości najpierw musi się pojawić w naszych myślach i musimy uwierzyć, że uda się nam to zrealizować. Ja swoje marzenia na bieżąco realizuję, ale ja od zawsze wierzę, że nie ma rzeczy niemożliwych, co najwyżej trudne do zrobienia.

    To marzyciele zmieniają świat, bo ich wizje się materializują. Bez nich nie latalibyśmy samolotami, nie jeździli samochodami, nie posługiwali się internetem, nie korzystali z komórek itd. Ktoś kiedyś o tym zamarzył i uwierzył, ze można to zrobić. I zrobił :-)

    „Jeśli uważasz, że coś jest niemożliwe do zrobienia, znajdź kogoś, kto o tym nie wie – i on to zrobi”

  2. Całkowicie się z tym zgadzam. Mam wiele marzeń i liczę nato, że kiedyś się spełnią. Mimo że niektórzy mogą to uznawać za głupie i naiwne z mojej strony.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s