I don’t wish you.

Nie, nie życzę Ci Wesołych Świąt. Nie życzę smacznego jajka, mokrego dyngusa. Bo te święta miną jak każde inne, a ważne jest to co pozostanie kiedy wyrzucimy kolorowe skorupki i papier, w który opakowane były prezenty kupowane dzień wcześniej.

Sporo jest już wpisów, które próbują dojść do tego co jest istotą Świąt. Co jest ważne, a co nie do końca. Jedni narzekają na tych, którzy, którzy przejawiają skrajny fanatyzm.Inni narzekają na tych, którzy narzekają na spłycanie meritum tegoż czasu. Koniec końców i tak każdy te Święta przeżywa inaczej. Każdy obchodzi je na swój sposób, skupiając się na wartościach które są dla niego ważne. Ale dziś nie będzie o tym czy ateiści powinni mieć wolne, czy gdzie kupić prezent na ostatnią chwilę, bo z allegro już raczej nie dojdą.

 Dzisiaj będzie o życzeniach, których Wam nie złożę…

Życzenia. Tradycyjne „Wesołych świąt, smacznego jajka i mokrego dyngusa”. Kombinajcji jest wiele (nawet wesołe jajko mi się kiedyś trafiło), sposobów na ich przekazywanie jeszcze więcej. Moje pytanie brzmi – co niosą ze sobą takie życzenia? Jaką one mają wartość? Wysyłamy je bo wypada. Wszystkim jak leci. Często nawet nie silimy się na selekcję i wrzucamy gdzieś w social suche „Wesołych Świąt” do wszystkich. I do nikogo.

 To nie tak że mam za nic życzenia które dostaje. Każdemu jest miło że ktoś… wybrał ich z listy razem z kilkunastoma innymi osobami. Nie no serio – doceniam. Jednak dużo bardziej cenie sobie kiedy ktoś życzy mi dobrze i pamięta o mnie na co dzień. Wiesz, wolę żebyś życzył mi dobrze i udowadniał to w tych pozornie nic nie znaczących codziennych sytuacjach, niż kilka razy do roku rzucał słowa na wiatr. Nauczmy się wreszcie, że wiele z tych rzeczy, które ślemy innym na facebooku czy w SMS’ach sami możemy im zapewnić. Szczęście, prawdziwą i szczerą przyjaźń, miłość. Niech za słowami pójdą czyny. Wolę tych wszystkich pięknych słów nie przeczytać (bo już nawet nie marzę o usłyszeniu ich), a doświadczyć ich w życiu.

Mój najlepszy przyjaciel nie musi mi dziś, czy jutro pisać, że życzy mi zdrowia. Bo wiem, że mi go życzy i kiedy zaczyna go brakować pomaga mi się z problemami uporać. Nie musi mi życzyć zdania egzaminów, bo wiem, że podczas ich trwania będzie trzymać za mnie kciuki, a nasze spotkanie dzień przed odbędzie się w całości po angielsku (just to practise). Nie musi mi życzyć oddanych przyjaciół, bo głupio trochę życzyć komuś siebie. Nie musi, bo już po prostu jest. I jeśli mi tego wszystkiego będzie życzyć to ok, ale dla mnie ważniejsza jest pewność, że za tymi słowami kryje się szczerość i zamiar wprowadzenia tego w życie. Oczywiście mówimy o sprawach nad którymi mamy kontrolę.

… bo składam je za każdym razem.

Moje ciche życzenia kierowane do Ciebie nie różnią się wcale od tych, które ślę do Ciebie w każdym tekście. Bo mimo wszystko wysyłam Ci je, ale nie ze względu na Święta. I ślę je nie tylko dziś. Ślę je czy to styczeń czy kwiecień. Czy wypada to w ważnym dla Ciebie dniu, czy jest to najbardziej przesycony rutyną dzień w ciągu ostatnich kilku lat. Życzę Ci żebyś był dobrym, żyjącym w zgodzie ze sobą człowiekiem. Odważnym i śmiało sięgającym po swoje marzenia. Człowiekiem, który ma świadomość, że może zmieniać świat. Dzisiaj, jutro, za tydzień i za kilka lat. Kiedy tylko chce. No i takim, który życzy ludziom dobrze zawsze, nie tylko od święta.

A teraz wyłącz komputer i spędź chwilę z najbliższymi.
Zamień słowa w czyny.

EWaMalik as plama  as plamablack

Line

Gdyby wstawić tu wykresy, myślę, że słowo „życzenia” wygrałoby nagrodę najbardziej natrętnego słowa w całym tekście. Wybaczcie zabrakło mi odpowiedniego synonimu :)

Follow my blog with Bloglovin

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s