Zapchajdziura

Cześć co słychać (i tak mnie to nie obchodzi). Obejrzę sobie jakiś serial (obojętnie jaki, byle jakoś zająć czas). Kocham Cię pysiaczku (gówno prawda, ale czuję się samotna więc ujdziesz jako zapełnienie tej cholernej pustki). 

Zapchajdziura:
potocznie: ktoś lub coś zastępujący kogoś lub coś innego
 
Tak podaje definicja słownika języka polskiego. Od siebie dorzuciłabym kilka przymiotników: bezwartościowy, chwilowy, wymuszony.

Ty, ktoś lub coś.

Pewnie znasz to uczucie kiedy wraca stary przyjaciel i wspomina stare czasy. Tak bardzo tęskni, no ale nie ma czasu. W sumie to ma ostatnio sporo problemów. Sporo sporych problemów. I mimochodem wspominając stare czasy zaczynasz ich słuchać. Wiesz kim w tej chwili jesteś? Zapchajdziurą. A okazując zainteresowanie, empatię i wkładając energię w próbę pocieszania czy rozwiązywania problemów to jesteś głupią zapchajdziurą. Altruistyczną, z dobrym sercem, ale głupią jak but.


Albo w całkiem świeżym związku coś zaczyna zgrzytać. Pojawiają się najpierw małe sprzeczki, które z czasem urastają do rangi wielkich kłótni. Jesteście ciągle razem, ale jakby osobno. Źle Ci z tym? Jesteś zapchajdziurą. A może jest Ci to obojętne? Wtedy to ta druga osoba jest zapchajdziurą. Taką na chwilę. Czasem dłuższą, ale wciąż niewiele znaczącą chwilę. Żeby podbudować swoje ego, może utrzeć nosa znajomym, a może spróbować uciec od czegoś innego, czy chcieć spróbować czegoś nowego. Jednak nigdy nie z miłości. Nie ma oddania. Zawsze jest zachowanie siebie dla siebie. 

 
Odchodząc od relacji międzyludzkich. Deadline’y Ci się walą na głowę, a Ty oglądasz po raz trzeci czwarty sezon Big Bang Theory? Niewinne 20 minut dla odprężenia? Wcale nie. Zapychasz czas, bo coś Cię powstrzymuje od wykonania zadania. Błędne koło z tymi deadline’ami chroniczną prokrastynacją (modnym słowem, które weszło do obiegu jakieś 2 lata temu). Nie szkoda Ci czasu? Nie czujesz, że tchórzysz i odpychasz coś innego od siebie? Że robisz byle co?
 
Traktując kogoś jak zapchajdziurę traktujesz go jak byle kogo. Więc lepiej nie traktować go wcale. Bo osobiście nie lubię kiedy ktoś coś a potem nagle nic.

Nie żyj proszę byle jak z byle kim, byle do piątku.

EWaMalik as plama  as plamablack
Line
A ten wpis jest właśnie taką zapchajdziurą. Żeby nie było, że kompletnie nic, ale też  bez wielkiego coś. W końcu wszyscy jesteśmy hipokrytami. 

 

Fot.: http://unsplash.com/

 

 

Reklamy

2 comments

  1. Absolutnie nie zgadzam się, że ten tekst to jakaś zapchajdziura, bo zawarłaś w nim wielką mądrość na temat tego, że nie warto żyć byle jak, z byle kim i byle do piątku. Życie jest zbyt wielkim cudem i zbyt krótkie, by je tak bezmyślnie marnować.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s